Monday, 21 June 2010

once i had a pony, her name was Lucifer

łikend spędziłam na ekscytowaniu się wyborami(fajnie było zagłosować, pierwszy raz!), próbach robienia tarty z truskawkami, GŁUPI PIEKARNIK!, łażeniu z mamą i kupowaniu ładnych i dobrych rzeczy, np. płyty Basement Jaxx za 50gr w secondhandzie ACH.. i umówiłam sie do fryzjera na farbowanko bo moje domowe eksperymenty z włosami ostatnio kończą sie katastrofą.. w osobote była ponura pogoda na filmy więc wypożyczyłyśmy z mamą Weronika postanawia umrzeć i było mi jeszcze bardziej ponuro, ale koniec radosny i ogólnie film wporzo, ale bez rewelacji.
wczoraj nie zdołałam wygrać aukcji różowych conversów i jest mi smutno
no i okazuje sie że na openera będe musiała jechać 1 lipca a nie 30 czerwca bo wyniki matur:( czyli będzie niezłe zamieszanko


i am Michael Jackson!





płycia za pół złotówki




you should read

Wednesday, 16 June 2010

love witches' style

four amazing actors in one wonderful film





Sukie as my fav witch ♥




Friday, 11 June 2010

7 days in germany

LOOOOOOOOOOONG POST
hello, wróciłam z Niemiec trzy dni temu i dopiero teraz nabrałam chęci na napisanie posta. jak zwykle trudno było wracać do domu i było mi strasznie smutno tym bardziej wracać TU. było wporzo ale nie tak fajnie jak za pierwszym razem (dwa lata temu) kiedy nikt sie jeszcze nie znał i nie wiedział o co chodzi:) smutno mi też dlatego że to raczej na pewno ostatni wyjazd bo już skończyłam liceum.
koncert był mega chociaż byłam tak zmęczona próbami że nie mogłam wysiedzieć do końca:P fajnie bo na day of song mieliśmy być ubrani na kolorowo i moja sukienka z poprzedniego posta na nic sie nie przydała:P



'our' beautiful garden, w którym rozpoczynał sie każdy dzień hehe, miałyśmy szczęście mieszkać u starych znajomych:)



theresa i jana

próba przed występem, jedna z wielu *ziewa*






Bobby McFerrin! fajnie było się dowiedzieć po koncercie z jaką gwiazdą sie śpiewało:P (kolunio od 'don't worry be happy')



theresa

bye bye germany, droga do domciu




niemieckie słodkości które przywiozłam. czemu w Polsce nie ma takich smaków Lindta?

Sunday, 30 May 2010

Gina

jestem taka głodna że wcinam żurek który miałam mieć na jutrzejszą podróż do Niemiec:<
a więc jutro wyjeżdżam do Herne, Essen i gdzieś tam jeszcze, na 8 dni i spotkam wreszcie fajnych ludków, z którymi się dawno (pół roku) nie widziałam:):):) achhhhhhhhh
wczoraj łaziłam po 'warszawie' w poszukiwaniu ładnej sukienki na występik bo nie miałam NIC odpowiedniego i kupiłam koronkową sukienke w new looku. chciałam zupełnie inną bo ta jest już oklepana ale był mega mały wybór
mama była super i kupiła mi Gine Benefita, są śliczne, słodko-pieprzne i troche ciężke <3
aha! dziś jadłam swoje pierwsze truskawki w tym roku(nie licząc mrożonych kiedyś tam:P)
jestem już prawie spakowana więc zaraz ide spać bo jestem meeeega zmęczona chociaż wyjeżdżamy dopiero o 18
bye



dzięki mamcia:*



new look

lumpeksio

mega obcisłe<3, zara

Thursday, 27 May 2010